27/01/2012
Jarek :: 97 lat :: Wdowiec/Wdowa :: Fioletowe
Opis: Narkotyk! Potrzebuję narkotyku!
Staramy się utrzymać to w tajemnicy.
To Margherita opłacała jego studia.
co upoważni mnie do wykonania następnego kroku.
Porzuć na moment swoje smętne fantazje...
jeśli alternatywą dla niej jest życie takie jak to!
Szybko do kaplicy!
- Nie wiedziała, że tu będę. - Powinniśmy zadzwonić do szkoły.
Madam boi się złodzieji.
Joseph Segnoret.
Ktoś musiał ją widzieć!
Dobiesław :: 87 lat :: Wolny/Wolna :: Żółte
Opis: Co robić? Proszę za mną.
Nie, po prostu zapadła w głęboki sen.
Biedna Margherita.
Przestań patrzeć na mnie w ten sposób!
w balu na zamku Du Grand.
- Nie mieszka tutaj? - Nigdy wcześniej go nie widziałem.
Ciotka miewa ataki raz na jakiś czas.
Zawsze uważałem ludzi gotowych wyrobić sobie murowane alibi...
Rozumiem. Porozmawiam z twoim szefem...
Nikt nie widział jej od wczorajszej nocy.
Wydaje dzisiaj wieczór przyjęcie w zamku...
Erazm :: 73 lat :: Po rozwodzie/Rozwódka :: Fioletowe
Opis: - Czego chciała? - Zatrzymać mnie w swoim zamku.
Wkrótce ją zobaczysz.
- Miałem nadzieję zobaczyć Giselle. - Oczywiście, że miałeś.
Nie chce wyjść. Lepiej, żeby pan go przyjął.
To przyjęcie musi być bardzo trudne dla niej.
Czuję się pokrzywdzona, zaniedbujesz mnie.
To było w , kochanie.
na pewno dokonacie ekscytujących odkryć.
Czas nadszedł. Wszystko ma być gotowe na jutro.
Po co krzyczysz?
I mówisz o tym tak od niechcenia?
Ksaweryna :: 50 lat :: Wolny/Wolna :: Żółte
Opis: To nie będzie przyjemne, zapewniam cię.
Czuję się pokrzywdzona, zaniedbujesz mnie.
i braku oznak jakiejkolwiek walki.
Zabierzcie go. Słyszycie mnie?
- Widzisz kto stoi obok Nory? - Przechodzień.
Na drugim piętrzu.
Biedna Margherita.
- Goście czekają na ciebie. - Moi goście!
Gdzie była przez ten czas?
Posłuchaj, Giselle, pracuję teraz w branży dziennikarskiej.
Nie żartuj. Jestem już wystarczająco przerażona.
Slawociech :: 97 lat :: Żonaty/Mężatka :: Miodowe
Opis: Słyszałeś? Wampir zaatakował ponownie.
Dlaczego wychodzisz? Co się stało?
Zmusili mnie, żebym im pomagał...
Moje uszanowanie, panienko.
- Zbieraj ludzi. Wychodzimy. - Popełnia pan wielki błąd.
Nie chcę cię już więcej widzieć. Zrozumiałeś?
Człowiek, którego tu znalazłem przyznał się do porywania dziewcząt.
I moja obecność nie rozwesela cię ani trochę?
nie poszła na marne.
gwałtownie przywrócił mu siły witalne.
poza tym muszę dopilnować innych spraw.








